Content

1...2...3... próba mikrofonu...

23.08.2010 :: 09:57 Komentuj (0)


Może najpierw opowiem coś o sobie i o moich zamiarach w stosunku do tego loga.
Jestem 20 latkiem. Zainteresowań mam sporo i nie są one zbyt wyszukane. Manga i anime, manhwa, Japonia i jej kultura, Korea (płd.) i jej kultura. Komiksy i animacja. Kino azjatyckie i kino grozy całego świata. Podróże, które dopiero są przeze mnie planowane. Satyra i karykatura polityczna. Pisanie opowiadań, scenariuszy. Rysowanie(zamierzam zabrać się w końcu za mangę mojego autorstwa). Dziennikarstwo. To tak w skrócie. Czym zajmuję się na co dzień? Jestem studentem Uniwersytetu, nazwijmy go "H", na roku licencjackim w Instytucie Dziennikarstwa, pracuje w państwowym urzędzie, o którym będę pisał "Biuro" i jestem dziennikarzem gazety, nazwijmy ją "FDP". Plan dnia mam zapchany maksymalnie. Na szczęście w sezonie wakacyjnym zajmuję się tylko pracą, a dlaczego może kiedyś opowiem. Cóż więcej mógłbym o sobie powiedzieć? Nie bardzo wiem.
Co do loga, to nie będzie on sprecyzowany tematycznie. Będzie po trochu o wszystkim i o niczym. Będę pisał o ciekawszych wydarzeniach z mojego życia prywatnego, z życia dziennikarskiego i życia urzędniczego. Oddzielam to wszystko od siebie inaczej bym zwariował. Zresztą moja dziewczyna tego wymaga. Ona i mój brat (bliźniak) zarzucają mi pracoholizm, ale to tak na boku. Gdy nic nie będzie się działo w żadnym z moich żywotów, będę pisał coś o moich zainteresowaniach (recenzje, artykuły, wywiady) oczywiście, co ciekawsze! Może w międzyczasie będę umieszczał tu niektóre moje wypociny? To się jeszcze zobaczy. Niedługo w menu umieszczę najważniejsze informacje o sobie. To na razie, mój drogi czytelniku...jeśli w ogóle tu jesteś...

Wkurzająca Wampirmania

31.08.2010 :: 13:15 Komentuj (0)


Wchodzę do empiku i rozglądam się po książkach. Oczywiście zaczynam od moich ulubionych gatunków- horror, a następnie fantasy. Po chwili prycham nie zadowolony, wręcz odrzucony. Dlaczego? Widzę Zmierzchy i temu podobne. Jak można to COŚ przyrównać do horroru? Ale nie będę się kłócił. W końcu z sagi Zmierzch ledwo przebrnąłem przez pierwszą część (czytam jedną książkę dziennie- to czytałem 2 miesiące.), więc może później jest tam coś z horroru, a ja o tym nie wiem. Musiałem ją przeczytać, bo zanim to zrobiłem naśmiewałem się z serii i jej fanek, aż moja dziewczyna oburzyła się: „Nie przeczytałeś, a się mądrzysz i krytykujesz!”. Pomyślałem, że faktycznie mogę być tylko cholernym, niesprawiedliwym durniem i muszę dać Sadze szansę na obronę. Załamałem się. Jedyne, co mogę oddać Zmierzchowi to własny pomysł na wampiryzm. Moce i takie tam. Oczywiście oprócz akcji ze słońcem (Edward błyszczy się na nim, jakby wyszedł z imprezy w klubie gejowskim. Oczywiście, bez obrazy dla gejów) . Co mi się nie podoba w tej serii? Po pierwsze: styl. Autorka chciała coś popełnić, ale nie wiedziała, jak to zrobić. Nie potrafi mnie zaciekawić swoim stylem, on wręcz mnie odrzuca i sprawia, że usypiam nad książką. Mało tego czytając ją, czułem się zażenowany. „Człowieku, co ty do cholery czytasz? Już lepiej byś w nosie pogrzebał- to jest bardziej kreatywne od tego czegoś.”Pani ta również często powtarza nie potrzebne rzeczy. Ona przeciętna, on cudowny i boski, jak adonis. I tak przez całą książkę. Gdyby napisała o tym raz, czy dwa w zupełności by wystarczyło. Z tego co wiem S. King, jeden z najlepszych pisarzy na świecie, moim zdaniem, stwierdził, że Stephenie Meyer po prostu nie potrafi pisać. Ośmielę się z nim zgodzić. Po drugie: postacie. Drętwe, zresztą jak i ich dialogi. Zajebiście wyidealizowane i nie potrafię ich polubić w żaden sposób. A Jedyny Boski Edward jest już w ogóle rozwalający. Po trzecie: romansidło. Nie, nie romans. Romans jest wywarzony. Romansidło jest mdłe i żenujące. Tak jest właśnie tu. Nie, nie jestem przeciw miłości czy coś. Lubię książki, w których jest miłość i seks. Wbrew pozorom jestem bardzo czułym gościem. ALE! Romans może być naprawdę ciekawym dodatkiem. Po czwarte: Akcja. A właściwie jej brak. W książce prawie się nic nie dzieje. Z fabułą tu jest, jak hmmmm… siedzeniem na kiblu przez pięć godzin, a dopiero podczas szóstej się załatwiasz. Na samym końcu szybka akcja i po książce . Cóż… a po piąte: Sukces. Nie, nie chodzi o to, że zazdroszczę autorce, czy jestem wredny. Chodzi o to, że teraz wampir w książce jest tylko w jakimś romansidle! Gniotów, jak Saga Zmierzchu wypłynęło po jej sukcesie tyle, że płakać się chce. A co z Anne Rice, czy Stokerem? Gdzie są te prawdziwe wampiry? W dyskusjach na forach internetowych mówi się o nich, że są „nieciekawe”, „głupie” i „banadziejne”. „Nie podobają mi się”. Jak zobaczyłem tego typu wpisy to szczęka mi opadła i nie mogłem jej pozbierać. Niech ich cholera. Na szczęście przemysł filmowy jeszcze się broni przed wampirzymi romansidłami. Tyle ulgi. Cieszę się, że przynajmniej wilkołaki zostawiono w Polsce w spokoju… przynajmniej na razie. Szczerze przyznam, ze po Zmierzchu bałem się bumu nie tylko na wampiry, ale i na wilkołaki. W Ameryce dzieci robią z siebie wilki… brrr… przerażające… Muszę przyznać, że Stephenie Meyer rzeczywiście stworzyła fenomen. Wystarczy spojrzeć na to, co się obecnie dzieje. Jednak mam nadzieję, że wkrótce mania na wampirze romansidła typu Zmierzch się skończy i do łask wydawnictw wrócą stare, świetne wampiry. W końcu nadzieja umiera ostatnia...

Plagiat- złodziej marzeń

02.09.2010 :: 13:56 Komentuj (4)

W naszym życiu są rzeczy, które nas niezmiernie wkurzają i w pewnym stopniu upadlają. Staramy się o nich zapomnieć, ale  jak na złość, nie możemy.  Ja mam tak, gdy tylko przypomnę sobie jedną z moich mini powieści (pisanej z moją dziewczyną). Otóż zeszłej zimy razem z Hikaru i Asuką poszliśmy do empiku i jak to mam w zwyczaju zacząłem grzebać w książkach. Wziąłem do ręki knigę o ciekawym tytule, otworzyłem na byle jakiej stronie, przeczytałem i zacząłem się śmiać. Hikaru i Asuka zaciekawieni, spytali o co chodzi.  Pokazałem im dialogi i oni też wybuchli śmiechem. „Teksty jak z naszego L.L.M.!” stwierdziliśmy i zaczęliśmy przeglądać jeszcze. W końcu kupiliśmy to dzieło. Czytając tą książkę na początku śmiałem się, jak idiota. Charaktery postaci, wygląd i dialogi- wszystko jak z naszego opowiadania pt. „L.L.M.”. ze strony na stronę podobało mi się to co raz mniej, aż w końcu wzbudzało we mnie irytację i agresję. Doczytałem i poprosiłem Asukę, aby podrzuciła mi nasze zeszyty, w których to pisaliśmy. Zacząłem czytać  jeszcze raz, porównując z naszymi wypocinami. Myślałem , że wyjdę z siebie i stanę obok. Wszystko było skopiowane.  Autorka jedyne, co zmieniła to płeć jednej z postaci. Wygląd, charaktery i dialogi były po prostu zerżnięte! Chyba nie muszę mówić, jak mnie to zdenerwowało. Pewnie, można powiedzieć, że to przypadek. Jasne, ale nie tu. Niestety L.L.M. publikowaliśmy w Internecie i cieszyło się sporym zainteresowaniem.  Autorka była tak bezczelna, że skończyła pisać pierwszy tom, kończąc na tym momencie, na którym my skończyliśmy. Nie wysiliła się, by dopisać coś jeszcze. Książka została wydana rok po publikacji naszych prac w sieci. Nie ważne, że pisaliśmy to dla jaj, nie starając się przy tym za specjalnie. Trzeba być bezczelnym, aby ukraść czyjąś pracę. Wykasowałem wszystkie mini powieści i opowiadania z sieci. Nie dopuszczę więcej do takiej sytuacji. Wiecie co mnie najbardziej boli? Zawsze chciałem być pisarzem, ale stwierdziłem, że moje prace są tak niestandardowe, że aż niedopuszczalne i nikt mi tego nie wyda. A tu ktoś przywłaszczył sobie coś, przy czym w ogóle się nie starałem i wydał,  odebrał też moje marzenia i wiarę, w szczątkową chociaż, uczciwość ludzką. Co zabawne, a zarazem tragiczne: mojej kumpeli też się to przytrafiło. Wiem, bo czytałem jej pracę przed znalezieniem na półce. W jej przypadku jednak , ktoś dokończył książkę sam. Oczywiście, nie trafiając w zamierzenia prawdziwej autorki i przy tym zaprzeczając początkowej fabule… ale cóż… plagiaty nigdy nie będą dobre… chyba, że ktoś bez skrupułów skopiuje…


Plagiator  w moim mniemaniu jest synonimem złodzieja marzeń, zabawy, pracy oraz wiary w społeczeństwo ucywilizowane i uczciwe…

Batalia wrześniowa zakończona sukcesem!

10.09.2010 :: 10:44 Komentuj (0)

Sesja i po sesji! Udało się w pierwszych podejściach. Na szczęście… może udałoby mi się w sesji pierwszej, gdybym nie był wtedy w szpitalu… a zresztą. Humor mam wyśmienity. W Biurze prawie pracy nie ma, więc siedzę na demotach, czytam wiadomości, najpewniej zaraz będę pisał swoje opko. W weekend najprawdopodobniej nic nie napiszę, bo z Hikaru robimy imprezę urodzinową. Oczko. Szczerze mówiąc nie bardzo wiem i chcę wiedzieć, jak to będzie wyglądało. Urodziny mamy dwunastego, zastanawialiśmy się, czy nie zrobić tego jedenastego, ale skończyło by się na imprezie również nocnej. Dziękuję postoję. Robimy w niedzielę, a w poniedziałek praca. Mam wymówkę by wyjść i jechać do siebie.  Co oprócz tego? Hikaru namówił mnie na założenie devianta. Zmusza mnie też do rysowania. A muszę wam powiedzieć, że z tym jest ciężko. Po szpitalu, w którym byłem w maju, nie wszystko wróciło u mnie do normy. Najbardziej martwią mnie ręce. Trzęsą się, jak u alkoholika i ciężko mi z tym rysować. No, ale mam nadzieję, że znów się nauczę rysować.


To tyle tej krótkiej notki, bo nie mam o czym napisać.

Twórczyk + emoty

21.09.2010 :: 08:16 Komentuj (0)

Dawno nic nie pisałem, to dziś będą emoty. Zaniedbałem tego bloga ze względu na twórczość artystyczną. Ostatnio sporo rysuje i jeśli używam do czegoś kompa, to do upgradowania devianta.  Chyba nie jestem aż takim beztalenciem, jak myślałem, bo mam już sporo watcherów. Przez deva przestałem nawet pisac O_O, a to nie dobrze.


Co do życia otwieram następny rozdział i wszystko zaczynam od nowa. Moi przyjaciele okazali się kimś za kogo bałem się ich brać. Tylko brali, nic nie dawali. Naru doradzi, Naru załatwi mi sprawę, Naru pomoże, ale kiedy ja potrzebowałem zwykłej rozmowy, bądź po prostu chciałem, żeby ktoś ze mną posiedział… ech… szkoda gadać. Pewnie przetrzymałbym jeszcze trochę, gdyby nie moje urodziny, które spędziłem sam. Mimo zorganizowanej imprezy. Po prostu siedziałem sam, a oni przy kompie. Nikt nie chciał ze mną gadać, choć wiedzieli, że tego bardzo potrzebuje. Doskonale wiedzą, że czas moich urodzin jest dla mnie bardzo ciężki. Całokształt ich zachowania tamtego dnia sprawił, że coś we mnie pękło i zdecydowałem, że więcej nie dam się tak robić. Szkoda, że tak wyszło… ale cóż poradzić?


Zaczynam rok licencjacki, nie wiem, jak się z tym wszystkim wyrobię. Uczelnia, pisanie pracy i badania, praca i gazeta. Pewnie prawie nie będę widywać się z Hikaru i Asuką. Będzie cieżko. Muszę wziąć się w garść XP


Żeby nie być samotnikiem zamierzam odnowić stare znajomości internetowe… w końcu Internetowi wszystko robią sami…

Hi

08.12.2010 :: 13:56 Komentuj (0)

As you can see here you can read something about me :D


First of all I wanted to apologise for my weak english ^^' I'm from Poland and I learned english alone... without teachers...


Tomorrow I start writing for ya :D

Everything is changing

10.12.2010 :: 11:16 Komentuj (3)


I hope for good :D I have very good mood for two days already! ;D It’s because a very good things happened :D But from the beginning :


Work at the office:


My contract is ending 10 January 2011. Everyone thought (me too in fact) that I should start to pack my things already. But I’m not going to do this :D I will have new contract! You don’t even have idea how happy I am… But from the start: We have new boss and new general office director. The case is I was always meeting that director in toilet (coeducational are great X3) and I was greeting her in normal way, like I’m meeting with everyone (with respect of course, because I’m the youngest worker in the office – we have 300 workers XP).  And two days ago I ran into new boss. I smiled at her, introduced myself and shook hands with her.  This little things gave them some thoughts and they looked into my papers.  And they even listened gossips about me. I’m lucky that everyone was talking how sweet, cute, nice and good and hard working I am XDDD So they said they want me to stay :D and in the same department I’m in now, but they don’t know if it will be the same position.


Work at as the Journalist (monthly paper)


Lately I was really busy because I must teach some kids from my university how to write articles… (O_O I’m third year already! XDD Now I’m sempaiXDD) it was pain in the ass >_< But I’ve done it. And I was writing my a hard topic article and the second article with my director. And my article was article of the cover! :D and you know what?! Editor said it was one of the best articles of the year! >3< I’m sooo great! (just kidding) but seriously… after hospital I didn’t write any articles… I was a little scared how it will come out… And in this paper we work for free but we have made all placements, and free books, games, music CDs, tickets for the cinemas,  operas, theatres, concerts and such.  But we never get paid… and you know what?! I will receive payment for this article! It’s only 200 PLN brutto but it’s the first time I ever get paid for my journalist work. I was so moved that when I was alone in the editorial I cried a little from happiness. I know guys don’t cry but think about it- It’s a big step for me to make my dreams come true, to satisfy my ambitions, to run from the present grey and sad reality. And another step to make my Older Brother proud of me.  


University:


I’m third year already and I will write bachelor this year (I don’t know if I translated it good-.-‘ ). I had a topic : Features investigative journalism exemplified by the case of kidnapping and murder of Christopher Olewnik.  My Promoter said it’s a good topic for me because of my personal experience and practically forced it to me… I didn’t protest much ‘cause I want to be a investigative journalist.


One day my Promoter seen badges at my bag.


-Manga?- he asked.


- Yes.- I replied with a smile.


- It’s about this Lolita girls… - he started and he talk about it. I was so angry. I told him about all kinds of mangas (about Yuri and Yaoi too XDD). And at the next seminary I showed him mangas: Heat, Morfina, Angel Sanctuary, Stallion, Romantic Illusions, Futari Echhi and anime: Howl’s moving castle, Ghost in the shell, Millennium Actress, Hotaru no Haka and Perfect Blue. He made a big eyes and started to apologize to me.


-   I’m really sorry… can I change the topic of your bachelor?


- O_O what?


- I want you to write about this phenomenal manga and anime world!


So he changed my topic and now I have pretty easy topic… easy if you compare it to the previous topic XD


 


And know in office work I’m sitting and thinking about a one shot manga I will probably start to draw…


Failure

20.12.2010 :: 15:13 Komentuj (3)

Although lately I don’t have time for myself (that’s why I don’t do contest prizes T_T I’m really sorry for that) I watched two really great documentary movies at nights this week. One „Beats of Freedom” english movie about music- rock and punk and youth in PRL (People’s Republic Of Poland). The second one was „Colonel Jin Xing: A Unique Destiny”- about first transsexual Woman (big letter because she deserve every kind of respect) in People’s Republic of China. I tell you what I feel about this movies.


Beats of Freedom


I was amazed. One of the best documentary film I’ve ever watched. Maybe it’s because most of the band that was showed in this movie was my favorites when I was a kid. Yeah- I was punk- my ear had so many piercings that could fit in I wanted to have tattoos (still want) and piercing in my mouth, my hair was dyed red with black elements, my hairstyle was changing really fast colors were almost the same (for example I had irokes, later I was modeling my hair like Nobu from Nana). My clothes was like old punks with chains and all that stuff XD When I was young I found my mom’s cassettes. That’s when I fell in love with this music. When my mom was young she was listening to this kind of music, but when I started she got angry pretty fast XP maybe it’s because at that time I started to change. But not because of music. Sad thing she was thinking it was it’s fault… anyway Movie was really great. Great to the point after I watched it I started to search for the cassettes (I searched all night!) I didn’t want to talk. Right now I want to listen to TSA and all bands from my mom’s youth X3 partly mine too. I hope I won’t feel the urge to come back to my old punk style XD But I can say… I want freedom- maybe not that kind of freedom I had In Middle school, because it was too crazy and pitiful XP


 Jing Xing


You must see this film… this person is amazing.  I was going to write more, but some days passed and my life began to be very complicated again -.-‘


Artist block


 As you can see I have another one -.-‘ that’s the reason why I’m not adding much works and drawing contest prizes take so much time…


My house


I just cleaned it up O_O and you know what? I found my desk, bed and the floor XDDDDD only places and things that I always keep clean are my collections :D If I will bored I take some photos of it and show it to you :D you can say what kind of person I am when you look at this…


Work


At Friday my boss made a meeting for all workers. To wish then happy Christmas. Of course when she said about one minute of silent for those who died from workers and workers family everyone started to look at me.  Now I know why Mrs. E didn’t came…


After this meeting I wanted to escape to my place of work but Mrs. J and Mr. M stopped me and start to hug. I only thought about running away from that place. Damn them all.


My journalist work


I supposed to write new article till today. Of course I can't be lucky enough to receive answers from my callers... I must think what I will say my editors...


University…


…at Friday send me a letter: you are are deleted from the list of students. I can never have a happy and calm life… I must go to deanery and do something about it… I hope everything will be alright… but somehow I can’t imagine it… The saddest thing is that I'm f*****g failure and mu Older Brother would disappointed in me...