Sesja i po sesji! Udało się w pierwszych podejściach. Na szczęście… może udałoby mi się w sesji pierwszej, gdybym nie był wtedy w szpitalu… a zresztą. Humor mam wyśmienity. W Biurze prawie pracy nie ma, więc siedzę na demotach, czytam wiadomości, najpewniej zaraz będę pisał swoje opko. W weekend najprawdopodobniej nic nie napiszę, bo z Hikaru robimy imprezę urodzinową. Oczko. Szczerze mówiąc nie bardzo wiem i chcę wiedzieć, jak to będzie wyglądało. Urodziny mamy dwunastego, zastanawialiśmy się, czy nie zrobić tego jedenastego, ale skończyło by się na imprezie również nocnej. Dziękuję postoję. Robimy w niedzielę, a w poniedziałek praca. Mam wymówkę by wyjść i jechać do siebie.  Co oprócz tego? Hikaru namówił mnie na założenie devianta. Zmusza mnie też do rysowania. A muszę wam powiedzieć, że z tym jest ciężko. Po szpitalu, w którym byłem w maju, nie wszystko wróciło u mnie do normy. Najbardziej martwią mnie ręce. Trzęsą się, jak u alkoholika i ciężko mi z tym rysować. No, ale mam nadzieję, że znów się nauczę rysować.


To tyle tej krótkiej notki, bo nie mam o czym napisać.

Name:

Komentarze: